Telefony bez przycisków

Klik, klik, klik, klik. Jadę tym metrem, tramwajem, pociągiem i widzę to klikanie, ale go nie słyszę. Oh, jak mi brak tego klikania w klawiaturę tej starej Nokii! Wiecie której. TEJ. Losie, dopomóż!

Dziwny jest ten świat – jak to śpiewał Niemen. Ale dziwny był wtedy, kiedy ten wielki artysta żył. Co by zaśpiewał o aktualnym świecie? Pojebany jest ten świat? No, mniej więcej. Nie widzę tego. Czego? Właśnie tego świata, rzeczywistości. Za pięć, dziesięć, piętnaście lat. Jest coraz gorzej. Telefony bez przycisków. Ludzie [kompletnie] bez mózgu. Relacje bez uczuć. Co się z nami stało? Nie wiem. Przecież tu już nawet dochodzi do masturbacji bez finiszu. Wszystko jest tak puste, tak bez znaczenia. Jakiegokolwiek sensu, głębi. Bez… wspomnień. Nie, to chyba nie będzie felieton z grupy radosnych, niestety. Ah, i proszę, nie obrażajcie się za wszystkich bezmózgów w tym tekście. Nie wszyscy należą do tej jakże elitarnej grupy.

Te telefony cholerne bez przycisków i te głowy tych ich użytkowników bez jakichkolwiek nacisków. Tylko siedzą, bo przecież nie stoją, i klikają w te telefony, klikają do siebie nawet siedząc krzesło w krzesło, że niby dla żartu, że dla fanu, że tak sobie tylko dla zabawy, bo tak fajnie. Co w tym fajnego, ja się pytam? Przez telefon, komputer, laptopa, tablet, czy cholera wie co jeszcze, zauważysz może inteligencję drugiego człowieka, może nawet zafascynujesz się jego dowcipem albo innym czym-tam-chcesiem, ale nie zobaczysz jego fascynującej, czarnej strony charakteru, bo zwyczajnie Ci jej nie pokaże. Więc czy możesz powiedzieć, że znasz tę osobę? Albo, nie daj Losie, że jest Twoim najlepszym psiapsi? No, ja nie wiem. Chyba raczej nie sądzę. Ale co ja tam wiem. Stara jestem.

Klik, klik, klik, klik. Nie, jeszcze nie skończyłam wywodu. Bo jadę tym metrem, tramwajem, pociągiem i widzę to klikanie, ale go nie słyszę. Oh, jak mi brak tego klikania w klawiaturę tej starej Nokii! Wiecie której. TEJ. Losie, dopomóż! Ile ja bym oddała za partyjkę w Snejka… Tyle Was omija, drodzy Kikacze W Telefony Bez Przycisków, nawet nie wiecie…! I ciskają w te telefony, i nie patrzą w górę. A czasem naprawdę warto podnieść głowę i otworzyć oczy. W tym świecie też jest pięknie…

fot. camilo jimenez, CC0

fot. camilo jimenez, CC0

Ludzie bez mózgów. Z dnia na dzień zauważam ich coraz więcej i lękam się strasznie, że i mnie w końcu dopadnie ten wirus odmóżdżania. Bo to, że mnie dopadnie, wiem na pewno. Dotyka on wielkie umysły, ale przede wszystkich zwykłych szaraczków, więc jestem w grupie ryzyka, a nie ma na to recepty, więc nie dziwcie się, jeśli będzie to ostatni z w miarę czytelnych felietonów. No, ludzie bez mózgów. Wiecie co? Boję się i boli mnie to, że ludzie są tak leniwi już, że postanowili wyłączyć myślenie. Poczytajcie sobie jakieś komentarze pod jednym z bardziej popularnych wpisów na Facebooku. To, jakie tam są bezsensowne gównoburze rozwijane po prostu przekracza moje moce wytrzymałościowe. Idioci. Kretyni. Prostacy. A, że z mózgu nie korzystają rozumie się samo przez się. Albo o! Nowa moda wśród nastolatek. Schizofrenia, ChAd i borderline. Te, teraz proszę się nie obrażać – GŁUPIE DZIEWCZYNY – puszczają sobie nagrania z YouTube'a i udają, że słyszą głosy. Więc tu apel z mojej strony do tych dziewczynek: nie macie pojęcia, jak bardzo te choroby niszczą życie tym, którzy faktycznie na nie chorują, jak oni cierpią i jak bardzo nie chcą żyć. Te choroby to przekleństwo, a nie błogosławieństwo, i chyba byście się zesr… gdybyście musiały przeżyć chociaż jeden dzień cierpiąc faktycznie na jedną z wymienionych przeze mnie chorób. Dziękuję, apel skończony. Mi po prostu ręce opadają. Nie wiem, może ludzie bez mózgu skupiają się jakoś wokół mnie? Może ich przyciągam niczym lep na muchy? I tu wychodzi to, dlaczego mało mówię i na wiele pytań odpowiadam nie wiem. A ja wiem. Tylko bezmózgom tłumaczyć nie będę. Nie. Ja chyba jestem wyjęta z jakiegoś średniowiecza. Nieważne.

A relacje bez uczuć? Tindery i inne bzdetery działają całkiem prężnie. Ale po co? Ludzie mówią, że bliskości szukają. Że miłości. Śmieszne. Chodzi im wyłącznie o seks. A jak nie o seks to o zwykłe zamazanie słowa samotność w życiu. Tylko jest jeden problem. Bez uczuć i tak nic z tego nie będzie. Najgorsze jest to, że to nie ma już żadnego znaczenia. Ludzie zapominają o uczuciach, bo i po co im one? Nie mają już czasu na nie. Wielkie miłości zamieniają się wielkie nicości. Miłość? Czy to jeszcze istnieje? Chciałabym, żeby tak było. Taka retrospekcja romantyzmu, kiedy to Wiersze powstawały, gdzie wielkie uczucia brały górę i dzięki nim tworzono poematy! A teraz? Jakieś same prze-ekhm cię w samochodzie, zjaramy blanta i będzie kozak ble ble ble. Bez sensu. Dramat. Koszmar. Mam wrażenie, że urodziłam się w złej epoce. Cóż, bywa i tak.

Dziwne czasy nas zastały. Mózgi bez przycisków. Telefony bez uczuć. Relacje bez mózgu. Czy jak to tam szło…

Weronika Rogowska

Weronika Rogowska

Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni… frytki? Najlepiej z batatów. Psychofanka znaków prozodycznych – w tekstach i w życiu.

Komentarze