Hejt dobry na wszystko

Szlag mnie trafi jak jeszcze raz zobaczę dzisiaj przejaw hejtu w sołszyl-medjach. A trafi na pewno, bo z pewnością go spotkam. Muszę. Jest wszędzie i zawsze. Do zahejtowania jeden klik, jeden, jedyny klik, nic więcej...

Dlaczego kiedy ktoś zada na jakiejś grupie tematycznej pytanie dotyczące właśnie tej grupy jest natychmiast hejtowany? Natychmiast dostaje odpowiedź tak głupią, że głupszej spodziewać się chyba nie można. Przewodniki. Jakie k*rwa przewodniki? Naprawdę tak trudno odpisać tymi trzema słowami, że coś tam? Wierzcie mi, nie każdy ma tyle czasu jak Wy, żeby wertować tysiąc stron głupich przewodników, w których jest tysiąc informacji i to sformatowanych tak, że potrzebnej informacji po prostu nie da się znaleźć. Albo inna głupia odpowiedź, ironiczna jakaś kompletnie z d*py. Po co?

Wydaje mi się, że chyba zapanowała jakaś idiotyczna moda na wszystko, co pozbawione jest braku szacunku, braku myślenia i jakiegokolwiek użycia mózgu. To tylko krytyka – odpowiadają na moje zarzuty. Nie, sorry, hejt to nie jest krytyka. Wyrażaj swoje zdanie, oczywiście! Ale pamiętaj – to, co zostawiasz po sobie w Internecie, świadczy o Tobie. Istnieje takie coś jak neutralna krytyka. Coś czuję, że wszyscy powinniśmy się jej nauczyć…

fot. Mika Baumeister, CC0

fot. Mika Baumeister, CC0

Zarejestrowałam się kiedyś w  pewnym serwisie, który umożliwiał publikację tekstów. Przynajmniej tak myślałam. Okazało się, że to jakiś odrębny świat mający swoje gwiazdy i zaczęło się… Ja wiem, że nie jestem wielkim wieszczem. Piszę, bo po prostu to lubię. Mam świadomość, że moje teksty nie są z najwyższej półki, ale jakichś swoich czytelników posiadam i oni to czytają. A tutaj CIACH! Ona pisze jakby jej elektrowstrząsy zrobili. No, piszę tak, jak piszę i pisać tak pewnie będę jeszcze długo. I co z tego? Nie jestem wychowanką żadnego poważanego pisarza. Nie uczestniczyłam w żadnych kursach. A czytelnicy jakoś zainteresowali się moimi tekstami. Boli, nie? Ona nie ma warsztatu, więc nie może pisać. To jest równie tępe jak: jesteś kryminalistą, bo masz tatuaże. Osobiście mam do siebie dystans i naprawdę liczę się z opiniami innych, ale musi to być naprawdę konstruktywna krytyka.

Ludzie po prostu mają nowy sposób na spędzanie wolnego czasu – hejt. Nie, robiąc to nie jesteś fajny. Są ludzie, którzy po prostu żyją, by hejtować. Ale wierz mi, Ty nie musisz. Ja też nie wszystkich lubię. Prawdę mówiąc lubię mało kogo, ale czy ja lecę do kogokolwiek i zasuwam z hejcikiem? Nigdy nie hejtowałam nikogo w komentarzach. I co? Patrzcie, żyję.

Weronika Rogowska

Weronika Rogowska

Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni… frytki? Najlepiej z batatów. Psychofanka znaków prozodycznych – w tekstach i w życiu.

Komentarze