Nie chcę być grzeczna

Wizja grzecznej dziewczynki, która zawsze uprzejmie odpowiada na pytania, miło się uśmiecha, schludnie wygląda i niesie pomoc wszystkim dookoła, będąc przy tym nieważna sama dla siebie, to dla mnie nieznośny schemat.

Odrzucam go precz, a wszystko co robię i co jeszcze wymyślę, jest po to, abym czuła się dobrze. Jeśli to oznacza, że nie będę grzeczna to trudno, na pewno będę szczęśliwa. Nawet jeżeli ta euforia będzie chwilowa, to zawsze warto ją przeżyć. Lepsze to, niż całe życie chować się po kątach ze strachu.

Zrozumienie siebie zajęło mi sporo czasu. Setki przeczytanych stron mądrych książek, godziny rozmów z przyjaciółmi, otwarcie się na nowych ludzi sprawiły, że powoli i dość opieszale zaczęłam burzyć mury moich ograniczeń. Dodać tutaj muszę, że nie wszyscy z moich przyjaciół zdają sobie sprawę, jak ogromny wpływ wywarli na mnie. Ktoś wyważył drzwi, uwalniając pokłady odwagi, których ja sama nie byłam świadoma. Ktoś poparł moje działania, choć dla niej samej były one nie do zaakceptowania. Dzięki temu wiem, że najbliżsi czują moją sytuację. A co ja robię dla siebie? Wymyśliłam sobie sesję fotograficzną o delikatnym zabarwieniu erotycznym. To nie są akty, nie jestem na nich naga. Jestem sobą, w otoczeniu moich książkowych miłości. Zdjęcia są czarno-białe, a ja czuję się na nich naprawdę kobieco. Za kilka lat, choć mam nadzieję, że jednak za kilkanaście, kiedy nie będę już tak wyglądać, popatrzę na nie z dumą. Za to, że odważyłam się je zrobić i powiesić na ścianie mieszkania. Za to, że akceptuję siebie. Dla mnie to wciąż duża rzecz.

Grzeczność jest nudna, fot. Anna Piekut

Grzeczność jest nudna, fot. Anna Piekut

Ostatnio młodszy mężczyzna zaprosił mnie na spacer. Różnica wieku jest dość znaczna, ale mimo to, nie była widoczna. Może to z powodu wieczorowej pory. Jednak prawdopodobnie to zasługa genów, których mieszanina daje mi ok. 7 lat mniej. Ma to swoją cenę, bo te same geny, w zupełnie innych sytuacjach, wywołują różnorodne szkody. Czy warto było spotkać się z nim? Oczywiście, że tak. To przystojny i wartościowy młody człowiek, który ma niespożyte pokłady energii, nieskażone tzw. życiowymi mądrościami. Twoja młodość nieopierzona, moją młodość już nie zieloną, oszołomi i poskromi, kto to wie, kto to wie… Agnieszka Osiecka wiedziała w czym rzecz.

Jakie to okropnie nudne i zwyczajne być grzeczną, nie mieć ciekawych wspomnień. Znam siebie, swoje potrzeby, lubię dni w łóżku, nieprzespane noce i jasne sytuacje. Mogę wszystko, co sprawia mi radość, bez względu na konsekwencje i opinie innych na ten temat. Nie jestem doskonała i nie planuję taka być. Czy mam prawo odbierać sobie możliwość bycia niegrzeczną? Nie, mam obowiązek taka być, aby czuć się na właściwym miejscu. Często zarzucam sobie bałagan w myślach i opętanie przez niekontrolowany chaos. Jednak ostatnio naszła mnie myśl, że może to jednak uwalnianie się z więzów powoduje taki ogólny rozgardiasz. Ostatecznie zamęt zostaje opanowany, bo w rzeczywistości ja nie robię niczego wbrew sobie i to jest moja wartość.

Anna Piekut

Anna Piekut

Absolwentka studiów w WSP TWP w Warszawie o kierunku polityka społeczna.

Komentarze