Szczęście w czapce niewidce

Nie ulega wątpliwości, że twórczość Józefa Barana należy do literatury światowej klasy. Potrafić pisać w sposób prosty - to dar, ale podparty ogromem pracy. Wiersze poety są starannie przemyślane.

Można przyznać, że z pozoru jest to styl prosty, należy jednak czytać wielopłaszczyznowo twórczość takiego formatu. To nie wyklucza faktu, iż utwory Józefa Barana znajdują odbiorców wszędzie. Dotyczą spraw ogólnoludzkich.

Józef Baran jako filozof

Pisać wiersze jak Józef Baran, to pisać do człowieka i o człowieku, to tworzyć dialog z kulturą, naturą świata, egzystencji, jaka nie ogranicza się do ludzkiej. Geniusz Józefa Barana to sprawa nie prosta, nie oczywista. Kompozytor poezji będącej jednym z najwybitniejszych zjawisk w literaturze przemawia wielopłaszczyznowo. To nie tylko literatura. To styl życia, naszego, ludzi, poety, jaki koduje w swoich tekstach. To zbiór alternatyw na istnienie. To reporterskie ujęcie odsłon życia przefiltrowanych przez osobiste doświadczenie, często tragiczne, choć zrównoważone o perspektywę powodów do korzystania z życia do granic czasu. Uderza w tym wszystkim fenomenalny humor, jaki okazuje się ostoją, równoważy dramatyczne koleje losu, obłaskawia rzeczywistość. Życie to loteria. Nagle zmienia się. Poeta pokazuje jak trwać i przetrwać epizody najtrudniejsze dla człowieka. Jego filozofia nie jest prosta, jest zaskakująca, nie zamyka się w prostych stwierdzeniach. To przemyślenia na czas chwili, bo z nich składa się istota naszej egzystencji. Chwile bywają bardzo intensywne. Poeta ukazuje je i podąża dalej. Znajduje sposób na uniwersalność.

Jaka jest filozofia Józefa Barana? Wiele można byłoby na ten temat pisać. Ona jest po prostu ludzka, ma oblicze życiowe. Ma twarz prostytutki, bezdomnego, miłości z ulicy. W tej poezji dzieje się Wszechświat, w każdej kropli ciszy, jaką, o dziwo, wyraziście słychać.

Jak los swój przyjmować i przemieniać go w splendory poezji – tego uczy Józef Baran. Jego najnowszy tomik poezji to dzieło. Zaskakuje, bawi, sprawia, że jesteśmy zamyśleni. Ta książka daje nam materiał do przerobienia. Jeśli zrobimy to rzetelnie, wsłuchamy się w słowo poety – w kroplach ciszy odkrywamy świat. Świat, jaki autor poznał od podszewki. Wiele w życiu doświadczył, przestudiował nie tylko na osobistym doświadczeniu. Józef Baran to odkrywca, dziennikarz, podróżnik, nie tylko poeta. To przede wszystkim człowiek, otwarty na to, co dzieje się w nim i Wszechświecie. To poeta, który precyzyjnie dobiera słowa, wie, kiedy wyostrzyć gamę, aby brzmiała doniośle. Innym razem między wersami skrywa subtelnie prawdę o życiu, człowieku, jego losie.

Poezja przełomu

Tej poezji nie brakuje odwagi, ona się nie starzeje. Szuka sposobu na ukazywanie chwili, jaką jest, bez sztucznych form. Ta poezja żyje, czuje, oddycha, śmieje się, potrafi zapłakać, wzruszyć. To poezja dająca nadzieję, filozofia jej dokonuje się często poprzez humor. Autor nie stroni, by w wyważony sposób poprzez groteskę mówić o przemijaniu i tworzyć manifest życia. To przesłanie zawsze aktualne. Wobec brutalności losu trzeba wyzwolić instynkty i skierować je we właściwą stronę – na życie, by wyssać je do końca. To filozofia pełni życia, jaka dokonuje się nie tylko z rozwagą, ale czuciem. Jedno drugiemu nie szkodzi. Poezja rozważań daje czytelnikowi przestrzeń do polemiki.

Józef Baran mówi nam, że nie jesteśmy sami i nie jesteśmy centrum świata oraz jego celem. Obok, na równych prawach bytu, istnieją całe Wszechświaty. Jesteśmy mali w tym ujęciu. Poeta przybliża kadr. Stajemy się uwypukleni do granic życia. Nasze egzystencjalne troski obnażone zostają jak w lustrze, jakie jednak posiada właściwości rozkurczające „ból” trwania. Czasem ono jest tylko czekaniem na nową chwilę i zapiera dech. Okazuje się, że życie zwycięża i poezja. Wciąż dokonuje się przemiana słowa, myśli, człowieka, świata. Świat otwiera się na nowo do środka. Nie ma mowy o końcu. To poezja wiary, w człowieka, Boga, mimo wyjaskrawienia tego, co jest w naszych oczach absurdem. A więc czym jest absurd? Prawidłowością bytu? Poeta nie narzuca odpowiedzi. Te wiersze się czyta, wszystko dzieje się samo pod ich wpływem.

Traktujemy o poezji najwybitniejszej. Piszę o twórczości ludzi, którzy osiągnęli mistrzostwo. Piszę o tym, co zbliża się do doskonałości. Tutaj nie ma miejsca na krytykę, skoro wybieram do badania twórczość, jaka osiągnęła mistrzostwo. Innej nie ma sensu zabijać w zarodku. Zarodek wykazuje potencjał rozwoju. Przebija się lub obumiera, a nawet, gdy ginie – nie zawsze znaczy, że nie był godny uwagi.

 

Katarzyna Lisowska
Wydaje poezje, publikuje artykuły. Zajmuje się fotografią i dziennikarstwem. Organizuje spotkania artystów i warsztaty literackie.

Gość Ruude

Gość Ruude

Masz ochotę napisać felieton, recenzję, relację?

Chciałbyś się podzielić wrażeniami z koncertu, spektaklu, seansu, wystawy?

To miejsce jest dla Ciebie. Jeśli tylko zechcesz coś napisać.

www.ruude.net

Inne tego autora:

Komentarze