Moje żądania

Spoglądam wstecz i widzę pożogę. Mówią mi, nie oglądaj się za siebie, nie myśl o przeszłości. Patrz do przodu. Przekonana, wracam i jestem tu i teraz. Gdzie nie spojrzeć... Chaos.

Julian Tuwim napisał dawno temu Co krok – to nowa droga, co myśl – to otchłań wrząca… Jak się w tym życiu odnaleźć? Jak wykorzystać potencjał i zgromadzone doświadczenie? W sumie znam odpowiedź od dawna. O nie! Tak nie może dalej być. Ja żyć chcę!!! Życie! Słyszysz mnie?! Rzucam na stół swoje żądania!

Nie chcę niczego zbierać, żadnych pamiątek ani doświadczeń. Nie chcę rozumieć, wiedzieć, znać się na wszystkim. Nie chcę umieć wszystkich przejrzeć na wylot. Nie chcę być mądra. Nie chcę mieć uczesanych myśli. Chcę czuć i być. Chcę iść przed siebie po omacku, chcę błądzić. Chcę wierzyć, że to właściwa droga. Chcę być naiwna. Chcę wierzyć w miłość. Chcę go spotkać i nie być gotowa. Chcę się go nauczyć od początku. Chcę kochać się z nim do utraty tchu. Chcę się zapomnieć. Chcę cieszyć się każdym dniem. Chcę robić głupstwa i nie brać za nie odpowiedzialności albo brać, ale tylko na chwilę. Zatrzymać się, trochę przemyśleć, zastanowić się, postanowić poprawę i żyć dobrze, godnie, jak inni. A potem się pogubić, zapętlić, zmienić zdanie kilkukrotnie. Oddalić się i wrócić znów do siebie. Chcę upić się z rozpaczy po straconej szansie. Chcę płakać, że byłam głupia i dałam się oszukać. Chcę się śmiać, gdy wspomniane oszustwo, okaże się dla mnie szansą. Chcę mieć odwagę do zmian. Chcę być sobą, zawsze. Stawiam sprawę jasno. Gram w otwarte karty. Teraz albo nigdy. Inaczej umrę, jeszcze zanim dym uniesie się nad paleniskiem. Życie! Ja nie żartuję… Jeśli nie spełnisz moich żądań… odejdę! Nigdy więcej mnie już nie zobaczysz. Blefuję, aby zrobić efekt.

Chcę czuć i być, fot. Anna Piekut

Chcę czuć i być, fot. Anna Piekut

No i co z tego, że ja tego chcę. A co na to życie? Co ono chce mi dać? To nie będzie prosta rozgrywka. Wiem, że ma niejednego asa w rękawie, a w kieszeni znaczoną talię. Negocjacje będą długie, koleje losu są nieugięte. Ma być tak, jak moje życie kiedyś postanowiło, wkładając mnie w sztywne ramy jedynych słusznych wzorców. Tak to zostało zaprogramowane i duże zmiany nie są możliwe. Powinnam się cieszyć tym, co mam i nie oczekiwać zbyt wiele. Muszę wykrzyczeć życiu, że ja chcę mieć wybór! Musi zrozumieć, że nie odpuszczę. Prędzej czy później dojdzie do zmian. Nawet bez jego zgody.

Życie tylko popatrzyło na mnie spod przymrużonych powiek, westchnęło głęboko i zapytało ze smutkiem Czy nie jesteś za stara na rewolucję? Na pewne sprawy nie masz wpływu. Pogódź się z tym. Zbiło mnie to z tropu. Jeśli to prawda, jest już po mnie. Nie wierzę, że to koniec negocjacji i wyciągam z kieszeni pomiętą kartkę papieru, na której pozostał tylko fragment Urodzin Szymborskiej. Na chwilę tu jestem i tylko na chwilę: co dalsze przeoczę, a resztę pomylę. Nie zdążę wszystkiego odróżnić od próżni. Pogubię te bratki w pośpiechu podróżnym.
Może wezmę życie na litość, skoro groźby nie przyniosły rezultatu?

Anna Piekut

Anna Piekut

Absolwentka studiów w WSP TWP w Warszawie o kierunku polityka społeczna.

Komentarze