Mogę dużo

Marzenia, działania, spełnienie, szczęście... Właśnie w tej kolejności. Marzenia, które na pierwszy rzut oka wydają się nierealne, poruszają jakąś starą strunę w środku. Chcę coś zmienić, choć szara rzeczywistość, w której przyszło mi dorastać, ciągle mnie blokuje. Zmuszam się do zmian, do zerwania zardzewiałego łańcucha przyzwyczajeń.

Wiem, że będzie trudno, że serce pęknie, kiedy zostawię za sobą to, co kiedyś było ważne. Jednak nie zatracam się w tym, co się nie udało. Idę do przodu i wierzę, że zanim dobiję do setki, osiągnę coś znaczącego. W końcu nie jestem nawet na półmetku. Biorę do ręki tomik wierszy Jonasza Kofty i pierwsze co widzę to słowa: Zamiast dmuchać na zimne, Na gorącym się sparzyć, Na swój los się odważyć, Nim twe szczęście cię minie, Trzeba marzyć. Doskonałe motto na dalsze życie. Jak się nie uda, to trudno. Odważyć się to wielka sztuka.

Mogę dyskutować z aniołem i diabłem, negocjować nowe warunki. Mogę zmienić oprogramowanie i podjąć ryzyko. Zaglądam gdzieś głęboko w poszukiwaniu tej starej struny, która już tylko słabe dźwięki wydaje. Wymieniam na nową, aby nie pękła w najmniej odpowiednim momencie. Kosztem jest zmiana nastawienia. Małymi krokami, bardzo małymi, zmierzam do celu. Odkryłam siebie i teraz wiem kim jestem, czego oczekuję, co mnie rani, a co śmieszy do łez. Nigdy nie jest na to za późno. Znalazłam w życiu wartość i nie są to pieniądze, których zresztą ciągle mi brak. Podejmuję własne decyzje, zamykam rozdziały i otwieram nowe. Nikogo nie krzywdzę, nie wykorzystuję. Pomagam innym jak umiem.

Mogę być sobą, fot. Anna Piekut

Mogę być sobą, fot. Anna Piekut

Mogę się kierować własnymi zasadami, bez względu na otoczenie. Mogę być sobą. Mogę wierzyć ludziom, ale tylko najbliższym. Reszty nie muszę nawet prześwietlać, znam ludzi i wiem, czego mogę się po nich spodziewać. Mogę wierzyć w trwałość, w moc księżyca i siłę przeznaczenia. Mogę zrobić coś, aby pokonać strach i obawy. Mogę podjąć ryzyko albo być ostrożna. Mogę być optymistką, pomimo wszystko. Mogę być prawdziwa, wrażliwa i szczera. Mogę kochać życie, nawet jak ono mnie trochę mniej. Całe życie mogę szukać szczęścia. Mogę urwać się schematom. Mogę dać innym radość, miłość i zainteresowanie. Mogę kochać swoje niedoskonałe ciało, akceptować je i dbać o nie. Mogę nie dać się złamać metryce. Mogę pisać dla innych i dla siebie. Mogę malować paznokcie na różne kolory. Mogę słuchać głośno ulubionej muzyki. Mogę czytać co chcę i kiedy chcę. Wszystko to kwestia wyboru.

Okazuje się, że mogę zrobić wiele, ale jednak nie wszystko. Nie mogę uchronić się przed smutkiem, nawet jeśli przychodzi na chwilę. Nie mogę pokonać śmierci. Trudno mi zwyciężyć chorobę, której przyczyny nie zna nikt. Na pewno zaznam jeszcze cierpienia, niesprawiedliwości i spotkam się z kłamstwem. I co z tego? Czy to ma mnie ograniczać, zabrać mi chęć do działania? Może mi to podciąć skrzydła, ale przecież nie przejdę przez życie suchą stopą. Dobrze wiem o tym, że po każdym upadku nie tylko mogę, ale wręcz muszę się podnieść.

Anna Piekut

Anna Piekut

Absolwentka studiów w WSP TWP w Warszawie o kierunku polityka społeczna.

Komentarze