List do Niego

Piszę ten oto dokument, który ewidentnie świadczy o tym, że chcę coś zrobić, ale miejsca nie mogę sobie znaleźć. Tak wiele chciałabym Ci powiedzieć, ale jak to u mnie, natłok myśli, jedna goni drugą, w rezultacie sama sobie nie pozwalam zebrać się w tym chaosie.

Jednakże spróbuję to jakoś uporządkować i przekazać gwóźdź programu, bo tak naprawdę mam na myśli tylko jedno: Kochaj mnie! Znajdź mnie, chwyć i już nie pozwól mi odejść.

Nie znam Cię, ale tęsknię. Oświadczam, że będę się uczyła Ciebie i siebie od nowa. Dzień po dniu, bo tego chcę. Czy to ma sens? Do diabła z tym… przecież wiadomo, że miłość jest udręką, bo się wszystkiego od niej chce, powtarzam za Jonaszem Koftą. Ja wiem, że to przyjdzie niespodziewanie, że w pewnym momencie zorientuję się, że zwyczajnie przepadłam. Nie, nie jestem na to gotowa, choć wszystkim dookoła powtarzam, że jest inaczej, że ja owszem, jak najbardziej właśnie czekam na ten moment, który ma niebawem nadejść i dać mi to brakujące ogniwo, dzięki czemu nastąpi pełen sukces. Wygląda na to, że jestem obecnie szczęśliwa i pogodzona z przeszłością. Gdyby tak nie było, nie mogłabym Cię poznać i próbować bezskutecznie uciekać.

A Ty mnie zwyczajnie Kochaj! Pomimo wad, które przecież nie są wcale uciążliwe. Poza tym nie mam ich wiele. Co innego zalety, tych jest mnóstwo, także fizycznych. Zaopiekuj się mną, poprowadź i pokaż, że można pokochać jeszcze raz. Mów do mnie piękne słowa, które sprawią, że uwierzę… Zabaw mnie muzyką, skuś obietnicą… Wiem, że nie znasz się na poezji, ale Agnieszka Osiecka napisała kiedyś dokładnie to, co ja bym chciała powiedzieć Tobie dzisiaj Pokochaj mnie z całych sił, pokochaj mnie na sto lat… znów zielenieje sad po burzy…

fot. Anna Piekut

fot. Anna Piekut

Tak bym chciała, abyś tu był, obok. Śmiał się i patrzył na mnie. Cudownie byłoby codziennie zasypiać i budzić się razem. Mieć wspólne plany i bezczelnie myśleć o ich realizacji. Spierać się o głupstwa i udowadniać sobie własną rację. Rozkwitać i myśleć z satysfakcją, że jednak można, wystarczy dać sobie szansę. A potem się zestarzeć, ale wciąż się kochać, jak na początku.

Kochaj mnie! A ja ze swej strony przysięgam, że:
– nigdy Cię nie skrzywdzę,
– nigdy nie będziesz miał mnie dość,
– noce już zawsze będą spełnione,
– zobaczysz spadające gwiazdy,
– ciągle będę miała problemy z mnożeniem,
– przez większość czasu będę radosna,
– pokochasz futbol,
– nic nie będziesz musiał, a wszystko będziesz chciał,
– moja kocica pozwoli się pogłaskać.

Pod tą osobistą deklaracją podpisuję się prawą ręką i sercem mym już całkowicie zabliźnionym.

Codziennie myślę, jakie piękne słowa zawarte są w tekście Tam gdzie pójdziesz Ty, który stworzył Kali i choć to zupełnie nie jest mój ulubiony rodzaj muzyki, chcę je zapamiętać na zawsze: Nigdy nie chcę być już sam… Co by nie było, wiedz, że zawsze możesz na mnie liczyć, będę podporą Twoją, aż do wiecznej ciszy…
Pokochaj mnie! Tylko spiesz się, zanim moją twarz pokryje siatka zmarszczek i w nic już nie uwierzę.

Anna Piekut

Anna Piekut

Absolwentka studiów w WSP TWP w Warszawie o kierunku polityka społeczna.

Komentarze