Ile liter jeszcze...?

Tolerancja ma to do siebie, że niczym Potrzeba, jest matką wynalazku. Jak inaczej nazwać to, że akceptuje wszystkie pomysły swoich dzieci?

Tutaj lesbijki, tam geje, z innej strony biseksualiści, po przeciwnej stronie – transseksualiści, zza zakrętu wynurzają się transgenderyści, aseksualiści nadlatują z góry, a do tego wszystkiego, spod ziemi wynurzają się feministki razem z tymi swoimi feminatywami, i z ich brakiem także (no, bo przecież to, czy mają być, czy też nie, zależy od dnia, od pogody, od kierunku wiatru, od, od, od…)*. Każdy ma swoją literkę w pociągu LGBTQIA+ relacji Amsterdam (wszak Gay Capital of The World) – Berlin (a to z kolei światowa stolica Tolerancji). Dosłownie każdy.

Tych liter jest coraz więcej i, ja Wam coś powiem, będzie ich pewnie jeszcze więcej! Bo gej… Nie. Gej, czy lesbijka, nie może być już Gejem, czy Lesbijką, a skąd! Tu już są określenia pewne! – się dowiedziałam ostatnio, trwoniąc ostatnie grosze na kawę w pewnym, już niestety przez głupotę ludzką niedziałającym, gay-friendly miejscu w Poznaniu (Arku, pozdrawiam, trzymajcie się! – wprowadzę trochę prywaty, bo co? Bo mogę!). Nie zapisałam tego co słyszałam, it's a pity, więc nie podzielę się szczegółową wiedzą na temat tych nazw, bo zwyczajnie ich nie pamiętam, ale w mojej pamięci pozostało jedno urocze określenie: gej-miś. Słodkie, nie? Słodko, czy nie… TRACH! Powstaje kolejna literka do kolekcji! I tak jest non-stop.
Słowotwórstwo stosowane, a jak!

fot. Markus Spiske, CC0

fot. Markus Spiske, CC0

Wracając jednak do tematu. Tolerancja ma to do siebie, że niczym Potrzeba, jest matką wynalazku. Jak inaczej nazwać to, że akceptuje (tolerować to znaczy akceptować? – idealny temat do rozprawki, swoją drogą…) wszystkie pomysły swoich dzieci? Najpierw Foucault wprowadził sam termin homoseksualizm, więc Tolerancja na to: OK. Później, sporo później w sumie, powstał termin LGB. Okej, to taka podstawa. Trzy bazowe, użyję tego wstrętnego słowa, odmienne orientacje seksualne i jest super. Później doczepili kolejną literkę, T. Trans-coś. LGBT. No, i według mnie tutaj już się powinni zatrzymać. Zresztą, trzy czwarte świata korzysta z tego skrótu nawet nie wiedząc, że tam jeszcze długi ogon kolejnych liter istnieje, a i inne jeszcze w kolejce stoją.
PO CO? To. Tak. Jakby. Każde. Słowo. Oddzielać. Kropką. Przecież LGBTQIA+ to jedno. Walczą o te sama prawa. Chcą tego samego – równości. Aż dziwne, że nikt się nie kłóci jeszcze o kolejność tych liter…

Jest już naprawdę tak dużo różnych grup ludzi na całym świecie, i nie mówię tu wcale o osobach z grupy o której dzisiaj przyszło mi pisać. Wszędzie jest rozłam, nie ma jedności. A tutaj, gdy podczas tych wszystkich parad i marszów równości, krzyczą wolność, równość, tolerancja… Cóż, tych dwóch ostatnich jest coraz mniej. Mam nadzieję, że zostanie mi wybaczone to, co teraz napiszę, ale wiem, że to nie tylko moje spostrzeżenie, a wspominam o nim, bo idealnie obrazuje sytuację. Albo nie. Zadam pytanie, kierowane przede wszystkich do Gejów i Lesbijek – czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek pogardzić, w mniejszym lub większym stopniu, osobą biseksualną?… No, właśnie.**

Nie wiem już, co o tym wszystkim myśleć. Skoro w Japonii można poślubić kartonową podobiznę swojego idola, to to w pewnym stopniu chyba też jest jakiś rodzaj orientacji seksualnej. Tak? Nie? Czy będzie to kolejna litera w tym pociągu? Czas pokaże.

A, jeszcze coś. Orientacja płciowa to nie to samo, co tożsamość płciowa. I tu się ekhm… płodzą… kolejne litery w wagonie LGBTXYZ zwanym… A co na koniec? Wiecie co? Co mi tam. Też jestem literką w tym wagonie. Jedną. I nie chciałabym rozmieniać się na drobne. Dziękuję za uwagę.

 

* Przepraszam, jeśli o Kimś zapomniałam. Po prostu nie nadążam.
** Notka do osób Nie W Temacie – niestety osoby homoseksualne bardzo często, jakby to powiedzieć… Są nieco słabo nastawione do osób biseksualnych. Z bliżej nieznanych powodów, zazwyczaj.

Weronika Rogowska

Weronika Rogowska

Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni… frytki? Najlepiej z batatów. Psychofanka znaków prozodycznych – w tekstach i w życiu.

Inne tego autora:

Komentarze