Być albo nie być... sobą

Zastanawiałaś się, kiedy w ostatnim czasie byłaś sobą? I co zmieniło Cię do tego stopnia, że zapomniałaś już, co lubisz robić w wolnym czasie, jakie jedzenie uwielbiasz jeść i jakiej muzyki pragniesz słuchać? A w końcu, co wprawia Cię w iście radosny nastrój?

Impulsem, który skłonił mnie do zastanowienia się w ciągu kilku przeszłych dni, kiedy to ja ostatnio faktycznie czułam się sobą, były zdjęcia z dzieciństwa, na których wciąż uśmiechała się do mnie pełną gębą dziewczynka w niesfornych, grubych loczkach. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to fakt, że dziś dziecko, które jest na zdjęciu, nie dość, że nie ma już pięknych loczków, to jeszcze pełnego uśmiechu również od jakiegoś czasu brak. Z łzą w oku, a później całą lawiną łez, w swojej małej garderobie, zaczęłam analizować, co to się takiego po drodze od zrobionych fotografii wydarzyło, że wpłynęło na moje bycie/niebycie sobą? No cóż, faktycznie trochę się po tej drodze walało tych kamieni, które po trochu zabierały mi przestrzeń a wraz z nią możliwość bycia sobą.

fot. Kenrick Mills, CC0

fot. Kenrick Mills, CC0

Wielu uważa, że nie cofnęłoby się do czasów dzieciństwa – ja zrobiłabym to bez mrugnięcia okiem. A jeszcze chętniej z rozumem i doświadczeniem, które mam dziś. Czytając ten felieton, pewnie zaczynasz zastanawiać się, czy i Ty chciałabyś cofnąć się do czasów swoich dziecięcych dni. Być może jesteś prawdziwą szczęściarą, czego szczerze i z całego serducha Ci życzę, że masz ten komfort i możliwość bycia sobą na co dzień.

Czy takie pragnienie powrotu do dzieciństwa może wynikać z niedoceniania tego, co mam teraz? Pewnie wiele z Was tak tę wypowiedź podsumuje. Jednak co sprawia, że czasem jeżdżenie popsutym Oplem Astrą i mieszkanie w małej kawalerce, picie codziennie niedrogiego wina i jedzenie tego, na co ma się ochotę, daje więcej szczęścia niż wielki dom, luksusowe auto i możliwość jedzenia najdroższych dań?

No właśnie… Masz tę odpowiedź na końcu języka? Pozostaw ją dla siebie. A ja dla siebie pozostawię swoją i powoli, zapewne tak jak i Ty, zacznę znów głęboko kopać, aby dotrzeć tam, gdzie znów odnajdę siebie.

Małgorzata Borucka

Małgorzata Borucka

Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego i Collegium Da Vinci. Pasjonatka rozwoju osobistego, muzyki i dobrego filmu, która ma ciekawą historię do opowiedzenia.

Inne tego autora:

Komentarze