Wszyscy daliśmy się nabrać

Dlaczego mimo tylu znaków na niebie i ziemi mówiących jasno, że kościół nie jest oazą dobra, ludzie wciąż tak kurczowo się go trzymają?

Ja, w wieku pięciu, może sześciu lat. Mój rodzinny, wiejski dom. Jest mroźna zima. W domu – wszystko lśni. Siedzę na równiutko ułożonej pościeli w najlepszej sukience, jak lalka. Nie wolno mi się bawić ani broń Boże czegoś ruszać. Dziś nie będzie obiadu, bo nie wiadomo, kiedy przyjadą. Tak czekamy prawie cały dzień. Na co? Późnym popołudniem ma przybyć ksiądz z kolędą.

Bierzmowanie. Moje ogromne przejęcie. Sam biskup przyjeżdża do naszej parafii (a robi to tylko co 7 lat!). Głowa i serce wypełnione naukami starego księdza. W końcu jest! Podchodzę, cała w pokorze i pragnieniu przyjęcia darów Ducha Świętego. I oto on, biskup. Ledwo się toczy i szczęście, że zasłaniają go czerwienie i złota długiej szaty – inaczej byłby po prostu tłustym facetem. Nawet nie patrząc na mnie, ze zniecierpliwieniem prawie, wykonuje automatycznie swoje magiczne ruchy i mamrocze formułki jak zaklęcia.

Przenieśmy się teraz w czasy studiów. Kto nie poszedłby sprawdzić, przekonać się na własne oczy, czy to prawda, jeśli ma okazję zobaczyć księdza z Włoch – cudotwórcę, który jak mówią uzdrawia podczas mszy? Ech, ciekawe! Bazylika wypełniona po brzegi. Ksiądz Włoch mówi coś w dużym natchnieniu o otwieraniu serc, a tłumacz przekłada jego frazesy na polski. Na koniec rzeczony cudotwórca bierze koszyk i z największym przejęciem woła: A teraz, gdy już otworzyliście swoje serca, podzielcie się tym, co macie (ach, więc to o to chodzi).

fot. jaefrench, CC0

fot. jaefrench, CC0

Dlaczego mimo tylu znaków na niebie i ziemi mówiących jasno, że kościół nie jest oazą dobra, ludzie wciąż tak kurczowo się go trzymają? Przecież zawsze można wszystko wytłumaczyć. Nawet jeśli w głębi duszy podejrzewasz, że to wszystko to jedna wielka mistyfikacja, zawsze znajdą się argumenty (wypracowywane przez 2000 lat!), które podważą Twój zdrowy rozsądek. Z całego serca nie wierzysz w Boga? Jesteś poddawany próbie. Wszystko sprzeciwia się w Tobie na myśl o pójściu do  kościoła w niedzielę? Kusi Cię szatan. Nie rozumiesz, jak Bóg może pozwolić na wszystkie nieszczęścia na ziemi? To przekracza Twoje możliwości, ale Bóg ma swój plan. Mierzi Cię cała obłuda kościoła? Ależ to tylko ludzie!

Lucyna Juchiewicz

Lucyna Juchiewicz

Copywriter z krwi i kości. Polonistka.

Lubi psychologię, zwierzęta i kajakarstwo.
Po nocach, zamiast się wysypiać, czyta książki i ogląda filmy.

Inne tego autora:

Komentarze