Wełna... na ścianie

Nasze babcie wieszały na ścianach makatki z własnoręcznie haftowanymi obrazkami. Na zdjęciach z czasów PRL-u możemy zobaczyć bogato zdobione kilimy na ścianach. Później przyszła moda na plakaty, w wersji dla nastolatków, oraz fototapety z krajobrazami, w wersji dla dorosłych.

Dziś we wnętrzach zostawiamy puste ściany, przyklejamy tapety z dobieranymi godzinami wzorami albo motywujące cytaty. Ale coraz częściej zwracamy się także w stronę materiałowych dekoracji.

tartaruga studio, fot. materiały prasowe

tartaruga studio, fot. materiały prasowe

To, co przez długi czas uznawano za słusznie miniony styl dekorowania, dziś powraca i coraz chętniej jest adaptowane w naszych mieszkaniach. Kilimy to tkaniny, które tkane są na specjalnym warsztacie i układane w dekoracyjne wzory. Zwykle wiesza się je na drewnianym elemencie. Taka ozdoba ociepli wnętrze i nada mu przytulności, co jest pożądane zwłaszcza w jesienne, deszczowe wieczory. Kilimy pasują do nowoczesnych mieszkań, loftów, jak i tradycyjnie urządzonych wnętrz. Wprowadzą nastrój boho i przywiodą na myśl wakacyjne klimaty.

MOX macrame, fot. materiały prasowe

MOX, fot. materiały prasowe

Makramy to z kolei ozdoby plecione ręcznie. Ich wykonanie wymaga nie lada umiejętności oraz precyzji wykonania, a gotowe ozdoby robią wrażenie na niejednym. Unikalne wzory, ciekawe kompozycje i intrygujące sploty to coś, co zasługuje na miejsce na Twojej ścianie. Jeden niezwykły dodatek, a wnętrze, które zaczęło się już nudzić nabierze zupełnie nowego charakteru.

Te oryginalne dodatki z pewnością sprawdzą się w wielu wnętrzach. Warto pomyśleć o odświeżeniu naszej codziennej przestrzeni przed jesienią – pomoże to uniknąć chandry i zniechęcenia, które ogarnia nas na myśl o mijającym lecie. Moje serce podbiły plecione makramy z różnokolorowych sznurków. A Ty, jaką dekorację zaprosisz do swojego domu jesienią?

Ewelina Matug

Ewelina Matug

Menadżer kultury zafascynowana kulturą, wysoką i popularną.

Miłośniczka blogów, seriali, jogi i dobrej kawy.

Inne tego autora:

Komentarze