W końcu wyginiemy

Na początku z trudem łączyliśmy kilka sylab w całość, jednak finalnie przyczyniliśmy się do powstania tak wielu języków świata.

Lol znaczy więcej niż najgłośniejszy śmiech, XD wyraża już prawie wszystkie możliwe emocje, a dzięki kc można w prosty sposób wyznać komuś miłość. Witamy w XXI wieku!

Zapomniałam już o słowach zachwyt, piękno czy wyjątkowość. Dziś do spotkanej dziewczyny mówi się jesteś zajebista, a rumieniec na widok ukochanego chłopaka zastąpił desperackie oczekiwanie na jego wiadomość. Nie liczę już na uroczą rozmowę przy świecach, ale noc spędzoną z telefonem w ręku. Nawet mowy nie ma o wyrażaniu swoich uczuć, dobrze jest, kiedy w mailu wplecie się ze dwa przymiotniki. I wszędzie te skróty i emotikony, wyrażające pozornie więcej niż tysiąc słów.

Mam wrażenie, że z każdym krokiem naprzód nieświadomie stawiamy dwa w tył. W prehistorii włożyliśmy ogromną pracę w to, by zrozumieć siebie nawzajem. Na początku z trudem łączyliśmy kilka sylab w całość, jednak finalnie przyczyniliśmy się do powstania tak wielu języków świata. Dziś jakby wracamy do zamierzchłych czasów. Chce nam się coraz mniej i równocześnie coraz mniej nam zależy.

Podobno używamy skrótów, a czasami wolimy wysłać śmiejącą się buzię, bo nie mamy czasu. Wiadomo, zatrzymać się, zagadać czy puścić oko jest trudniej niż napisać na oblężonym Facebooku co u cb?. Wiecznie śpieszymy się donikąd i stajemy się fikcyjnie wygodni. Ale kliknięte dwa razy cb nie odzwierciedla realnego słowa ciebie, na które powinniśmy przecież zwracać największą uwagę rozmawiając z innymi. Kc też nie brzmi i nie wygląda równie słodko i wyjątkowo jak powinno. Samo k jest tylko jedną z liter alfabetu i trudno wywnioskować, że używając jej, chcemy komuś zakomunikować dobrze, zrozumiałem.

W końcu wyginiemy, a przyszłe istoty, które znajdą pozostałości po naszym istnieniu, będą się głowiły nad tym, o czym zwykliśmy rozmawiać. I stwierdzą jednomyślnie, że byliśmy takimi prawie-analfabetami, komunikującymi się pojedynczymi literami i małymi obrazkami.

Helena Rowińska

Helena Rowińska

Copywriterka z bagażem pomysłów, w różowych okularach, przez które stara się dostrzegać jedynie pozytywy.

Inne tego autora:

Komentarze