W kolejce na poczcie

Czasem odnoszę wrażenie, że zwykła placówka pocztowa to taka Polska w pigułce. Mogłoby się zdawać, że to zbyt daleko idące porównanie, ale narzuca się tak nachalnie, że trudno mu się oprzeć.

Popołudniami na mojej poczcie zawsze jest kolejka. No cóż, czasem muszę w niej postać. Trwa to zwykle tak długo, że w desperacji zaczynam przebiegać wzrokiem po tytułach książek, które, nie wiedzieć czemu, można tu kupić. Najbogatsza jest oferta dla dzieci. Na pierwszym planie prężą pierś wielcy polscy patrioci. Tuż obok wychodzą z ukrycia żołnierze wyklęci, a tło stanowią najsławniejsze polskie postacie historyczne. Brakuje tylko tabliczki z napisem Drogi kliencie, jeśli chcesz, by dziecko od Ciebie już więcej nic nie chciało, kup mu zestaw patriotyczno – historyczny. W czasie Święta Piłki dominują niewymagające kolorowanki kibica. Czerwona i zielona kredka gratis – w zupełności wystarczą.

W kolejce na poczcie, fot. BRRT, CC0

fot. BRRT, CC0

Nagle z zamyślenia wyrywa mnie głos: Niestety, nie ma już kopert. Łudzę się, że się przesłyszałam, w końcu to poczta, i przesuwam wzrok dalej. Tu napotykam serię przepisów kulinarnych siostry Genowefy, nobliwej zakonnicy, uśmiechającej się do mnie nachalnie, sztucznie białym uśmiechem, z okładki. Niemal równie białym, co grzywka wystająca spod jej kwefu. Ja się pytam, kiedy ona wykonuje swoje normalne obowiązki służebnicy Pana? Pomiędzy pieczeniem ciasteczek, ubijaniem ziemniaczanego pureé, siekaniem kapusty a grillowaniem łososia?

Dam pani tylko kilka druków na polecony, bo nam się kończą, słyszę panią z okienka. Nie wierzę. Zbliża się moja kolejka, więc tylko chyłkiem spoglądam poza przeszywający mnie dreszczem uśmiech siostry Genowefy. Tu kalendarz z cytatami papieża, tego polskiego, a tam sielski, wiejski obrazek z błyszczącego okładką dzieła o rolniku, który szukał żony.

Poproszę pocztówkę z naszym miastem – mówię, gdy nadchodzi moja kolejka i znów mam, płonną, nadzieję, że się przesłyszałam, gdy słyszę w odpowiedzi, że niestety, nie mają.

Lucyna Juchiewicz

Lucyna Juchiewicz

Copywriter z krwi i kości. Polonistka.

Lubi psychologię, zwierzęta i kajakarstwo.
Po nocach, zamiast się wysypiać, czyta książki i ogląda filmy.

Inne tego autora:

Komentarze