Uszy na lato

Lato, wakacje i festiwale to idealny czas, aby dodać swoim stylizacjom nieco ekstrawagancji.

Trendy w modzie zazwyczaj są do siebie kontrastowe: po wąskich rurkach popularne stają się szerokie dzwony, luźny styl boho zamieniamy na rockowe ramoneski i trampki, delikatne szpilki na masywne buty na słupku. Analogicznie w biżuterii: po kilku sezonach królowania prawie niewidzialnych naszyjników celebrytek i jak najmniejszych dodatków, nadszedł czas ogromnych kolczyków.

Uszy na lato, Only, fot. materiały prasowe

Only, fot. materiały prasowe

Na wybiegach pojawiły się już w sezonie jesiennym, jednak polski klimat zdecydowanie nie sprzyja noszeniu wiszących kolczyków w chłodne dni. Za to w lecie, kiedy nic nie zaplącze się w kurtkę czy szalik, możemy zaszaleć z dodatkami na uszach. Najmodniejsze modele to ogromne geometryczne formy, sięgające nawet poniżej obojczyka. Najlepiej jeśli są połyskujące, srebrne, złote lub wysadzane kamieniami. Dobrze sprawdzą się także kolczyki w mocnych kolorach, a także zawieszone frędzle.

Uszy na lato, sweet deluxe, fot. materiały prasowe

sweet deluxe, fot. materiały prasowe

Lato, wakacje i festiwale to idealny czas, aby dodać swoim stylizacjom nieco ekstrawagancji. Bardzo na czasie w tym sezonie będzie łączenie kolczyków nie od pary – różne kształty w jednym kolorze, akcent na jednym uchu, zestawienie dwóch odcieni. Wszystko jest dopuszczalne, a kolczykowe szaleństwo jest nawet wskazane.

Uszy na lato, WEEKEND MaxMara, fot. materiały prasowe

WEEKEND MaxMara, fot. materiały prasowe

Poza tym za dużymi kolczykami zastępującymi całe zestawy biżuterii przemawia jeszcze jedno – wygoda. Zamiast wozić ze sobą na wakacje kilka drobnych błyskotek, pakuję jedną parę dużych kolczyków i nie martwię się o to, czy się zgubią w podróży. Ja jestem bardzo na tak i już rozglądam się za swoją parą idealnych letnich kolczyków. A Ty znalazłaś już swój model na to lato?

Ewelina Matug

Ewelina Matug

Menadżer kultury zafascynowana kulturą, wysoką i popularną.

Miłośniczka blogów, seriali, jogi i dobrej kawy.

Inne tego autora:

Komentarze