To nieskomplikowane

Nie pamiętam momentu w którym, zamiast wybawienia przed samotnością, stał się jedynym łącznikiem ze światem.

Kiedyś myślałam, że wiele mu zawdzięczam. Dziwne? Ale jakże prawdziwe, kiedy jest się jednym z tych nieśmiałych ludzi, którzy boją się rozmawiać, boją się niemiłych gestów, plotek i nie wiedzą, co ze sobą zrobić.

Pamiętam, gdy kolejny raz zmieniłam szkołę i klasę. Gdyby nie, przypadkowo wysłane do mnie, zaproszenie na osiemnastkę jednej z dziewczyn, moje nieśmiałe wezmę udział i zdziwienie w klasie, nie wiem jak wyglądałaby moja dzisiejsza ekspresja wśród ludzi.

Podczas tego jednego roku czas przyśpieszył. Przyszłam na chwilę, zostałam na dłużej z tymi ludźmi, odważyłam się nawet upić i opowiedzieć o swoim życiu. Pierwsze poważne przyjaźnie z tego okresu licealnych szaleństw odeszły w dal, ale czy to ważne? Ważne, ze nauczyłam się rozmawiać z ludźmi. Nauczyłam się, jak prowadzić zwykłe, codzienne pogawędki, jak reagować. Małpowałam mimikę twarzy, gesty, tematy, którymi interesowały się rówieśniczki tak dalekie od moich zainteresowań. Przystosowałam się.

fot. Pixelkult, CC0

fot. Pixelkult, CC0

Przystosowałam się też do społeczności w internecie. Nie trzeba być geniuszem, by wiedzieć, że internet to zupełnie odrębna społeczność z własnymi normami i zachowaniami. I z innymi reakcjami. Tutaj nie uśmiechniesz się do monitora, nie pokażesz fucka. Tu musi wystarczyć emotka, która odzwierciedla tylko jedno. Nie jest wielowymiarowa i wieloznaczna jak uśmiech. Nie jest tak prawdziwa i niezwykła jak spojrzenie.
Muszą wystarczyć słowa, z którymi i tak wielu Polaków ma problem, by za ich pomocą oddać, co myślą i czują. Albo lajk. Albo ubogie w skalę emocji reakcje.

Lajk jest bezpośredni. Lajk jest prosty, buduje dosadnie nasze poczucie wartości. Im więcej lajków ma komentarz, post czy zdjęcie tym lepiej. Im więcej lajków – tym bardziej jesteśmy szanowani, mądrzejsi, ważni. Lajki, przybywajcie.

Przestajemy w końcu wychodzić do ludzi. Emocji zaczynamy się obawiać – zaczynają być dla nas zbyt trudne do odczytania. Szyfr w czyjejś wypowiedzi, mimice, gestach staje się coraz mniej wyraźny. Brak bezpośredniego lajka. Ile razy słyszałeś lubię cię, jesteś świetną osobą, kocham cię, uważam, że to co powiedziałaś było świetne? Ile razy zdarzyło ci się usłyszeć komunikat wprost?

Nasze opinie łatwiej jest przecież ubrać w proste emotikony i reakcje. Są dzieki temu nieskomplikowane. A ludzie lubią nieskomplikowane rzeczy, właśnie po to zamykają siebie w bańce o nazwie Facebook.

Ewelina Glapiak

Ewelina Glapiak

Pisarka, blogerka, marzycielka. Aspirująca programistka.

Obecnie studentka humanistyki drugiej generacji i młoda mama.

Miłośniczka gier komputerowych i fabularnych, internetowy no-life.

Strona internetowa: filizanka-z-piwem.

Inne tego autora:

Komentarze