Nieświęte Święta

Nie musimy rozumieć dlaczego ktoś się zachowuje tak a nie inaczej. Nie musimy podzielać jego entuzjazmu czy akceptować jego motywacji.

Wszyscy składamy się głównie z emocji i ich emanacji. Wszystkie nasze działania, decyzje są albo emocjonalnie dyktowane, albo budzą w nas emocje. W nas i w innych. Wokół tego kręci się nasze życie. Warto się zastanowić czasem jednak, czy nie składamy zbyt wiele na barki innych, zapominając, że to my jesteśmy centrum naszych mikrokosmosów. To od nas zależy, czy będziemy dla siebie samych i otaczających nas ludzi, czarną dziurą, czy też ogrzewającą i dającą światło gwiazdą.

fot. Garik Barseghyan, CC0

fot. Garik Barseghyan, CC0

Sytuacja jednak nigdy nie jest zerojedynkowa. Zapadająca się w siebie czarna dziura może być pozytywna, a słońce może powodować raka. Wiec musimy się nauczyć tym sterować, zarządzać. I nie za bardzo ma nas kto tego nauczyć. Nie napotykamy na swojej drodze lekcji szkolnych z zarządzania emocjami. Nie ma kursów – emocje dla opornych, a coaching to głównie frazesy i bajki o pozytywnym myśleniu. Czyli o czarowaniu rzeczywistości. Uczymy się emocji w bólach, potykając przez większą część życia o wertepy relacji, reakcji i interpretacji. Nie jest to łatwe i większość z nas do końca swoich dni nie zrozumie po co i dlaczego. I nie chodzi o to, że to konieczne. Ale życie stałoby się łatwiejsze, gdyby ktoś nas chociaż złapał za ramiona, skierował we właściwą stronę i szepnął – tu.

Nienawiść nie jest odwrotnością miłości. Są swoimi odbiciami lustrzanymi. Odwrotnością miłości jest strach. Zrozumienie tego zajmuje dużo czasu, a może zostać przekazane w jednym zdaniu.

Znajdujemy się w specyficznym i charakterystycznym momencie w kalendarzu. Święta Bożego Narodzenia, Nowy Rok. Przesilenia dotyczą nie tylko zjawisk astronomicznych, ale też tego w jaki sposób chcemy przeciągnąć emocjonalny barometr na pozytywną stronę mocy. Z mniej lub bardziej autentycznym efektem. To co się dzieje wewnątrz nas, jest jednak mniej ważne niż to, co robimy wobec innych. Zwłaszcza w takich momentach, sytuacjach. Kalendarz trochę nami steruje i pcha w określonym kierunku. Robią to też media, agencje reklamowe, galerie handlowe – przepełniona czerwono-biało-zieloną słodyczą rzeczywistość. Niezależnie czy robimy to szczerze, z przymusu i nacisku społecznego czy po prostu dobrze się ukrywamy, kupujemy tę manipulację. Bo czemu by nie. Lubimy jak inni są wobec nas mili, uczynni i szczodrzy; sprawia nam radość i czerpiemy energię z tego, że na twarzach innych z naszego powodu pojawia się radość.

fot. Sasin Tipchai, CC0

fot. Sasin Tipchai, CC0

I chyba to jest kluczem do zrozumienia, dlaczego nie ma nic złego, nie ma hipokryzji, gdy ateista życzy Ci wesołych świąt, gdy ktoś innej, od Twojej, wiary uśmiechnie się i powie – nawzajem. Nie musimy rozumieć, dlaczego ktoś się zachowuje tak a nie inaczej. Nie musimy podzielać jego entuzjazmu czy akceptować jego motywacji. Liczy się to, czy dojrzale i świadomie odpowiemy na to, co chce nam ofiarować. Powinniśmy to brać, pełnymi garściami, do zachłyśnięcia. To czasem wystarczy za podziękowania. Zbyt mało jest okazji, żeby znaleźć się w otoczeniu tylu emocji, takiego ładunku energii.

Alexandra, CC0

fot. Alexandra, CC0

Świętość, religia, nie muszą mieć z tym nic wspólnego. Może nawet nie powinny mieć zbyt wiele. Chociażby dlatego, że ktoś może negować ten okres z ich powodu. Zejście na czysto ludzki, emocjonalny poziom jest na to receptą. Bo chodzi o relacje między nami, o to, że chociaż na chwilę stajemy się wobec siebie lepsi. Nieważne co z tym robią różne instytucje, organizacje, firmy. Ważny jesteś Ty, ja, my wszyscy. Razem i z osobna. Niezależnie od poglądów, wyznania, orientacji czy pochodzenia. Bo w tym wszystkim powinno chodzić o człowieka. Nie o sprzedanie kolejnego przedmiotu, zbiórkę pieniędzy na pasterce, wystawne kolacje czy rauty. Liczyć się powinno – Wesołych Świąt i uśmiech jaki powodują te słowa.

To jest tak proste i jednocześnie tak bardzo trudne.

Jakub Ciećwierz

Jakub Ciećwierz

Niedoszły absolwent kulturoznawstwa SWPS, korpo-szczur, internetowy szperacz i bloger.
Czciciel metalu, geek i niepoprawny mieszczuch.

Komentarze