Nie wierz nigdy kobiecie

To oczywiste, że żaden lewak nigdy nie zrobiłby kobiecie krzywdy, oni przecież tak wspierają prawa kobiet i są wrażliwi społecznie.

Budzi to szereg wątpliwości, bo jest to idealny grunt pod nadużycia, by wyłudzić kasę.
Gdy kobieta niesłusznie obwinia za gwałt, to idzie siedzieć na równowartość wyroku, który by dostał mężczyzna – wtedy byłoby ok.

To tylko dwa komentarze, pod filmem na YouTube na temat molestowania seksualnego. Ale wystarczy otworzyć dowolny artykuł, materiał, reportaż w Internecie, żeby przeczytać setki podobnych, bezmyślnych wypowiedzi.

Kobietom niepokojąco częściej niż mężczyznom zarzuca się nieszczerość, podważa się wiarygodność ich oskarżeń. Amerykańska eseistka Rebecca Solnit, w swoim eseju Mężczyźni objaśniają mi świat, nazywa to zjawisko syndromem Kasandry. W odpowiedzi na te i inne opinie chciałabym rozwiać kilka bezrefleksyjnie powtarzanych mitów, na temat molestowania, przemocy seksualnej i przemocy wobec kobiet.

Nie wierz nigdy kobiecie, fot. Alexas_Fotos, CC0

fot. Alexas_Fotos, CC0

Mity...

Mamy do czynienia z plagą fałszywych oskarżeń.

Otóż jest dokładnie odwrotnie. Większości sprawców przemoc seksualna uchodzi na sucho. Według statystyk Departamentu Sprawiedliwości [1], w Stanach Zjednoczonych zaledwie 230 z 1000 gwałtów jest zgłaszanych policji. Nie ma w więzieniach setek mężczyzn niesłusznie skazanych za gwałt/molestowanie, za to na wolności są tysiące gwałcicieli.

Kobieta, która oskarża mężczyznę o gwałt niczym nie ryzykuje.

Czyżby? Przypomnijmy sobie sprawę chociażby rosyjskiej nastolatki Diany Szuryginy, ofiary gwałtu, która w Internecie została obrzucona hejtem, wyśmiana, a jej wizerunek wykorzystano w zabawnej reklamie Burger Kinga. Takich przypadków na całym świecie są setki.

Sympatyczni mężczyźni nie gwałcą i nie molestują.

Nie gwałcą i nie molestują też nasi znajomi i ludzie z naszego środowiska. Zgodnie z stereotypami monopol na bicie żony mają muzułmanie i katolicy. Ale z kolei żaden lewak nigdy nie zrobiłby kobiecie krzywdy, bo oni przecież tak wspierają prawa kobiet i są wrażliwi społecznie. Niestety smutna prawda jest taka, że przemoc zdarza się wszędzie i często tam, gdzie się jej nie spodziewamy.

Jeśli ktoś został uniewinniony, to znaczy że ofiara kłamie.

To, że komuś nie można udowodnić winny, nie oznacza, że jest niewinny. W takich sprawach brakuje świadków, a materiał dowodowy może nie wystarczyć, by skazać oskarżonego. Sąd nie może skazać, kiedy ma jedynie słowo przeciwko słowu. Po drugie sądy również bywają omylne. Czy w takim razie jest sens zakładać takie sprawy? Czy taki proces, którego wynik jest bardzo niepewny ma sens? Tak, bo po pierwsze pokazuje sprawcom, że nie są wyjęci spod prawa i daje ofierze możliwość opowiedzenia o swojej krzywdzie. To przynajmniej szansa, żeby zawalczyć o sprawiedliwość.

Co robić?

Po pierwsze nie musimy się do wszystkiego ustosunkowywać, nie potrzebujemy się bawić w domorosłych detektywów. Co należy mówić? Nie wiem, nie było mnie tam. Nie mam podstaw, żeby nie wierzyć ofierze.
Ludzie, którzy walczą o swoje prawa zasługują na pomoc i zaufanie. To ciężkie zadanie, więc go dodatkowo nie utrudniaj. Zamiast tego okaż wsparcie.

 

1 - Department of Justice, Office of Justice Programs, Bureau of Justice Statistics, National Crime Victimization Survey, 2010-2016 (2017)

Katarzyna Durajska

Katarzyna Durajska

Studentka etnologii i antropologii kulturowej na UJ.
Od dziecka zafascynowana podróżami, kulturową różnorodnością. Z radością poznaje ludzi z całego świata.

Inne tego autora:

Komentarze