Maszyna do...

Znałem człowieka, który tak bardzo starał się osiągnąć w życiu, to popularne coś. Niestety największą wadą całego przedsięwzięcia było to, że nie do końca wiedział do czego dąży, jak chce to osiągnąć i kiedy powinien zacząć.

Ten człowiek, to ja. A dokładnie… ja i zapewne milion innych osób, patrzących codziennie w lustro i myślących, że tym razem uda się coś zmienić. Może to smutne, ale niekoniecznie takie złe.

Osiągnięcie tego czegoś zwykle ma polegać na zarabianiu większych pieniędzy, zdobyciu rzeszy fanów czy popularności i rozpoznawalności. Większość jednak boi się wprowadzić zmiany w swoje życie, które, niestety, muszą być dość drastyczne, aby w jakiś sposób zadziałały. Zmiana siebie w istną maszynę zarabiającą pieniądze. Ciągle idąc do przodu, omijając wszystko wokół i pragnąc, żeby te, jakże ukochane, cyferki na koncie ciągle rosły. Znasz tego człowieka?

 fot. Jack Moreh, Free Range Stock

fot. Jack Moreh, Free Range Stock

Znałem…

Dokładnie, znałem. Już nie wiem kim on jest, nie istnieje. Wprowadzenie dużych, czasami ryzykownych zmian w życiu może być także bardzo proste. Wystarczy zauważyć perspektywę, dla przykładu, 30 lat w przód. Ta sama praca, to samo mieszkanie, może więcej domowników… i to wszystko. Można wykorzystać życie lepiej? Można, choć to kwestia dość dyskusyjna, dla kogo co znaczy lepiej. Nie podlega więc dyskusji, że osiąganie celów bardzo często (ale nie zawsze!) wiąże się z pieniędzmi. Nie czyni to człowieka zwykłą maszyną do dodawania kolejnych cyferek na koncie bankowym? Zależy jak na to spojrzeć. Z jednej strony tak, bo te cyferki rosną i człowiek ma na to wpływ. Z drugiej natomiast, ta maszynka do zarabiania po prostu nie działa. Potrzebujemy znajomości, przyjaźni, miłości i wielu innych bodźców, przez które nie będzie można nazwać człowieka maszyną.

Można w prosty sposób dojść do konkluzji, że zwykła praca na etacie, dwójka dzieci i żona lub mąż w domu nie jest wcale czymś złym. Skłonność człowieka do osiągania więcej, oraz to, że potrzebuje on wielu bodźców do prawidłowego funkcjonowania czynią określenie go maszyną do zarabiania niemożliwym.

Dlaczego więc tak bardzo skupiamy się na pieniądzach? Dlaczego chcemy mieć więcej i więcej, kosztem innych, tak samo istotnych rzeczy? W pogoni za karierą często oddalamy się od tego, co może, i zwykle jest, w życiu najważniejsze. Nie zauważając, idziemy dalej i dalej w nieznane, mając nasz cel zaraz obok. Człowiek nie jest maszyną, a uczuciami, doświadczeniami, na wpół śmiesznymi żartami przy obiedzie, czy zabawną historią sprzed lat. Czasami trzeba wyhamować, bo świat zostanie za nami…

Adrian  Strzelczyk

Adrian Strzelczyk

Zajmuje się przelewaniem myśli na papier (ekran).

Komentarze