Ja tylko oglądam obrazki

Czy z wiekiem zmienił mi się gust? Może jeszcze przed czterdziestką wkraczam w wiek, w którym facetom odwala i zostawiają rodziny dla dziewczyn w wieku swoich córek? Zimna kawa z wczoraj.

Każdy zdrowy facet lubi oglądać się za przedstawicielkami płci przeciwnej. Na spacerze w mieście, w pracy, a już najchętniej na basenie lub na plaży. W każdym z tych miejsc szukamy sposobu, żeby zawiesić oko na ładnej dziewczynie, a najlepiej jeszcze nawiązać z nią kontakt wzrokowy. Jedni idą dalej, inni nie, ale nie to ma znaczenia. Śmiem przypuszczać, że typ kobiet, które są w kręgu naszego zainteresowania, zmienia się. Nie tyle z wiekiem, ile z etapem, na którym znajduje się nasze życie.

Któregoś słonecznego, letniego dnia, zwróciłem uwagę na pewną przedstawicielkę płci przeciwnej. Młoda, smukła dziewczyna, włosy w kolorze platynowym, do tego sukienka tak wycięta, że niewiele pola do popisu pozostawiała wyobraźni. Przechodziła obok mnie pewnym krokiem i patrzyła w dal na wpół zmrużonymi oczami, z których biła pustka zamaskowana sztuczną pewnością siebie. Chwila, w której dokładnie lustrowałem jej falujący biust trwała nieco za długo. Zapomniałem się i zapomniałem też, że nie idę sam.

– Podobają Ci się takie tępe strzały? – usłyszałem uwagę mojej żony, w której nie było nawet nuty złośliwości – Myślałam, że masz lepszy gust.

fot. Juan Marin, CC0

fot. Juan Marin, CC0

W pierwszym odruchu byłem zły na żonę, że odkryła moją chwilę słabości. Po chwili przyszedł czas na przemyślenie całej sytuacji. Dlaczego moją uwagę zwróciła właśnie ta młoda panienka, mająca niemal wszystkie cechy charakterystyczne dla pań o tak zwanym miękkim kręgosłupie moralnym? Przecież nigdy takie dziewczyny mi się nie podobały. W szkole podstawowej malowane lale były zawsze na bocznym torze. Na pozostałych szczeblach edukacji także nie gustowałem w wychudzonych blondynach. Dlaczego właśnie teraz ten typ kobiety przykuł tak silnie moją uwagę?

Po kilku kolejnych miesiącach samoobserwacji zauważyłem, że odruchowo spoglądam głównie w stronę młodych blondi z dumnie wypiętymi biustami i zgrabnymi pośladkami wciśniętymi w ciasne spodnie. Zazwyczaj w kobietach ceniłem szczery uśmiech, intelekt i własne zdanie. Owszem, uroda też była ważna, ale raczej interesowały mnie ciemnowłose, ciepłe dziewczyny, takie do przytulania. Czy z wiekiem zmienił mi się gust? Może jeszcze przed czterdziestką wkraczam w wiek, w którym facetom odwala i zostawiają rodziny dla dziewczyn w wieku swoich córek?

Doszedłem jednak do wniosku, że przyczyną zmiany moich upodobań nie jest wiek, lecz etap w życiu, w którym obecnie się znalazłem. W młodości spoglądałem na dziewczyny pod kątem przyszłej żony, partnerki, przyjaciółki i matki moich dzieci. W kręgu mojego zainteresowania znajdowały się panie, z którymi chciałbym swobodnie spędzać czas. Tymczasem teraz moje zainteresowanie wzbudzają tylko obrazki, które są ładne, mogą być obiektem pożądania seksualnego, ale nic poza tym. To nie wina wieku, lecz tego, że ja swoją przyjaciółkę, partnerkę i matkę dzieci już znalazłem. Nie szukam drugiej takiej. Na tym etapie oglądam tylko obrazki, w których stronę ciągnie mnie mój samczy instynkt. To nie znaczy, że mam zły gust. W gruncie rzeczy moja żona powinna się cieszyć z tego, że gapię się na młode, niezbyt rozgarnięte, ale ładne panienki. To oznacza, że nie szukam partnerki, a wciąż jestem zdrowym facetem. Tylko, jak jej to wytłumaczyć?

Komentarze