Gorączka świątecznej nocy

Wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku jak zawsze krzyczały nam witryny sklepowe niemal od 2 listopada. Z każdym tygodniem gorączka wigilijnej nocy rosła, gdy kolejne reklamy i ulotki obwieszczały nadjeżdżające w mikołajowych saniach promocje. Magię świąt wzmacniały zalewające nasze skrzynki pocztowe, mailowe i przerwy między piosenkami w radiu Mikołaje z kredytami, witaminami i suplementami diety. To właśnie one przygotowały nas na te wyjątkowe dni.

Święta Bożego Narodzenia to niewątpliwie czas przepełniony magią. Czas, gdy tiry Coca Coli przecinają ośnieżone, iglaste lasy, gigantyczna biedronka prowadzi inwazję na niebie, a listopadowy piątek zmienia się w prawdziwe igrzyska konsumentów. Przez ponad miesiąc każdy rozsądny klient poluje, by zdobyć modne w tym sezonie dekoracje, prezenty na promocjach i oczywiście wygrać karpia podczas dorocznej bitwy.

Za najbardziej spektakularny dzień tegorocznych przygotowań należy uznać Czarny Piątek. Przypadający w listopadzie dzień, dzięki popkulturze i narodowemu uwielbieniu dla zagranicznych tradycji konsumenckich, zmienia się z chłodnego wieczoru w coś na kształt kultowej gry Assasin's Creed.

Szczęśliwie obyło się bez ofiar śmiertelnych, aczkolwiek byli ranni. Towary z półek zniknęły, część ponarzekała na słabe promocje, a ofiary większych batalii udały się z trofeami, lub bez, do domów, odetchnąć w oczekiwaniu na kolejne okazje.

W międzyczasie oczywiście nie obyło się bez dramatów politycznych. Od Tatr po morze Bałtyckie wszyscy mieli okazję rozpalić płomień w swych sercach podczas rodzinnych sporów na temat sytuacji politycznej i społecznej. Ekologów i miejskich aktywistów rozgrzała natomiast decyzja parlamentu o wniesieniu poprawek do ustawy o ochronie przyrody. Oczywiście obie grupy ignorują fakt, że właśnie dzięki tej decyzji, w przyszłym roku będzie o wiele łatwiej zdobyć choinki! Prawdziwy prezent czeka jednak na artystów. W związku z promocją i wspieraniem polskiej sztuki resort finansów planuje wysłać rodzimych twórców do stajenki i to dosłownie. Polski artysta znów nie otrzyma żadnych ulg, dzięki czemu w przyszłości będzie mógł poczuć atmosferę XIX-wiecznej bohemy artystycznej! Koniec końców, sztuka wymaga poświęceń. Może wreszcie, gdy ktoś zacznie przymierać głodem, doczekamy się własnej Kaplicy Sykstyńskiej XXI wieku?

Zaś krajobraz za naszymi oknami zmienił nie biały śnieg, a romantyczny smog, którego siwy dym spowił smoczą jamę pod wawelskim wzgórzem i nie tylko. Zapewne to właśnie dzięki temu zjawisku grupa Allegro zdecydowała się nieco odświeżyć polskie legendy. Na ich wielki sukces z pewnością wpływa fakt, że do dziś pozostają uniwersalne – Kraków spowija smoczy dym, zwany smogiem, a drzew bronią ekolodzy, mający konszachty z Babą Jagą. Do tej plejady gwiazd brakuje tylko warszawskiej syrenki, dzięki której stołeczne ulice latem zmieniają się w prawdziwe rzeki.

Tegoroczny okres przedświąteczny z pewnością należy do wyjątkowych. Niekoniecznie wpłynęła na to decyzja stołecznych władz o zwiększeniu budżetu na iluminacje, podobno ich łączna długość wynosi 20 kilometrów. Mimo to, na licznych forach widoczne były głosy zachęcające do tego, by rozświetlić kolejne fragmenty miasta.

Jednym słowem serca rozpalone sporami, ciała rozgrzane decyzjami parlamentu, dusze rozjaśnione dzięki iluminacjom. Czy można chcieć więcej?

Święta, święta... I po świętach! Skoro powoli opróżniamy stoły, a prezenty zostały rozdane, nadszedł czas, aby wybrać się na sylwestra! Ponoć w tym roku najbardziej rozchwytywane przyjęcie odbywa się pod patronatem Prezydenta. Zgodnie z doniesieniami plejada gwiazd z Fryderykiem Chopinem włącznie zjawi się właśnie tam. Według niektórych wydarzenie aspiruje do miana największego przyjęcia sylwestrowego w historii!

Skoro humor w narodzie nie umarł, to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć radosnej gorączki świątecznych i sylwestrowej nocy!

Jerzy S. Tarłowski

Jerzy S. Tarłowski

Muzeolog, kulturoznawca.
Miłośnik architektury i historii Warszawy.

W wolnych chwilach społecznik, podróżnik, plastyk i bloger.
Absolwent UKSW.

Komentarze