Elegancja. To brzmi dumnie

To kreacja. Doskonała kreacja luksusu, pragnień i wyobrażeń. Gra pozorów. To nie pogoń za nowymi printami, wzorami, kolorami, fasonami.

Elegancja. Afektowana staroć, przebrzmiała, sztywna, podatna regułom i konwenansom, zaprzeczenie współczesnego indywidualizmu oraz odrębności każdej jednostki. Bo cóż znaczy obecnie to wyświechtane określenie z ubiegłego stulecia? Czy jeszcze kogokolwiek określa, opisuje, wyznacza standardy? Czy ktokolwiek ubiera się w oparciu o tak rachityczne zasady? Mamy przecież XXI wiek. Wolność i równość. Braterstwo zostawmy w spokoju. Mamy luz, blues, rock’n’roll. Zasadniczo mamy i możemy wszystko. Co za nuda. Zero niedopowiedzeń. W erze bożka, którego imię jednostka, mamy de facto totalną unifikację i uniformizację wszystkich i wszystkiego.

Wyznacznikiem stylu są centra handlowe i sieciówki. Sezon wiosna/lato, sezon jesień/zima i od nowa. Sprzed trzech miesięcy antyk, sprzed dwóch staroć, kupione teraz za tydzień przebrzmiałe. Więcej, więcej i więcej. Byle czego. Dla byle kogo?

Elegancja
fot. Pedro Ribeiro Simoes, CC BY 2.0

Według słownika elegancja to dobry smak w ubiorze i wytworność w sposobie bycia. Powyższa definicja nie jest tożsama z paluszkiem odstawionym od filiżanki, mocami silnika, turbodoładowaniem, krawatem w groszki, usteczkami w ciup i innymi tego typu bajerami. Powyższa definicja to wkroczenie na wyższy poziom abstrakcji. Brzmi kosmicznie, ale aspirować można, a nawet powinno się. Przynajmniej dla stworzenia kontry do wszechobecnej tandety. Nie wiesz jak się ubrać? Ubierz się klasycznie. Czyli nudno, odpowie wielu. Tak jak do biura. Na wesele kuzynki. Do pracy. Drogo się ubierz. Nie!!!

Elegancja to jakość, staranie, przeciwieństwo bylejakości. Niepowtarzalność w powtarzalności. Rozpoznawalność. Logo nie jest tutaj dobrą wróżką i z dyni karocy nie uczyni. Machanie portfelem jak różdżką mało pomoże, gdy z oczu pustką wieje. Z drugiej strony chylimy czoła dla wszystkich odzianych w worki i eleganckich zarazem. Też się czasem niektórym udaje, jak ich na górze lubią.

Moda to teatr. Elegancja to kreacja. Doskonała kreacja luksusu, pragnień i wyobrażeń. Gra pozorów. To nie pogoń za nowymi printami, wzorami, kolorami, fasonami. Elegancja to konstans, reszta jest tylko tymczasową, mniej lub bardziej udaną fanaberią. Co więcej, elegancja nie tylko ubraniem stoi. Tu liczy się to coś. Noszenie głowy wysoko. Spojrzenie. Poglądy. Styl. Ruch. Suknia jest tylko dodatkiem.

Katarzyna Dyaczyńska

Katarzyna Dyaczyńska

Pisze o dobrym stylu w modzie i w życiu.

Od 2013 prowadzi autorskiego bloga www.cammelie.com.

Komentarze