Czy inteligencja jest hot?

Uprzedzam, że poniższy tekst może zawierać pewne elementy mocno subiektywnej ironii i zgryźliwości, jako że został napisany przez osobę, której brakuje powodzenia w związkach. Ale postaram się nadać mu jakieś pierwiastki obiektywizmu.

Chodzi mi o pewną próbę zastanowienia się nad tym, czy w dzisiejszych czasach inteligencja jest sexy? Czy największą szansę na znalezienie partnera mają osoby atrakcyjne fizycznie? A może to wszystko nie ma żadnego znaczenia?

Tak naprawdę ciężko określić, czym każdy z nas kieruje się przy wyborze partnera. Kiedy jednak pomyślę o znanych mi parach, dochodzę do wniosku, że najczęściej można dostrzec pewne analogie – przystojni mężczyźni wiążą się z pięknymi kobietami, z kolei osoby o przeciętnej atrakcyjności zwykle szukają do pary podobnych sobie. Jasne, zdarzają się jakieś dysproporcje w tym względzie, ale zwykle to tak właśnie wygląda. Robiąc pewne rozeznanie na poczet tego artykułu, znalazłam w zagranicznej prasie określenie new trophy wife, czyli nowej żony-trofeum – atrakcyjnej, ale dość cichej i potulnej kobiety, która jest żoną bogatego, wpływowego mężczyzny. Obecnie to się jednak zmienia i coraz częściej trophy wife jest wykształcona, inteligentna i robi karierę. Może to świadczyć o tym, że nasze podejście do doboru partnera podlega przemianie.

fot. Dainis Graveris, CC0

fot. Dainis Graveris, CC0

Ale czy współcześni mężczyźni tak naprawdę szukają kobiet ładnych czy inteligentnych? Jeżeli miałabym kierować się swoim doświadczeniem, to powiedziałabym, że te umalowane i wystrojone w modne ciuchy znacznie łatwiej znajdują partnerów niż te, które nie dbają jakoś szczególnie o tego typu rzeczy. Może jest to nieco prywatny wniosek, ale wydaje mi się, że jednak nadal, pomimo promowania filozofii samoakceptacji czy naturalnego piękna jest to pewien problem. Jako dziewczyna o urodzie raczej przeciętnej mam nadzieję (i lubię w ten sposób o sobie myśleć) na posiadanie pewnej ilości przysłowiowego oleju w głowie. Nie maluję się, lubię dobrze wyglądać, ale w ubraniach cenię sobie wygodę. Jednak staram się o siebie dbać, stosować różnorodną pielęgnację czy założyć jakieś fajne ciuchy. Pomimo tego mam trudności w znalezieniu partnera (i znam wiele innych, podobnych osób), tymczasem większość dziewczyn, które podporządkowują się obowiązującym kanonom piękna, nie ma na co narzekać.

Oczywiście, wiadomo, że to nie jest tak, że jak ktoś jest atrakcyjny, to nie jest inteligentny, czy też odwrotnie – wszyscy mało urodziwi grzeszą inteligencją, znacznie więcej osób, niestety, nie może się pochwalić ani jednym, ani drugim. Wielu z nich nie ma jednak problemu ze znalezieniem partnera – najwyraźniej dobierają się nawzajem w pary. Być może jest tak, że pociąg seksualny to sprawa czegoś zupełnie innego, z pewnością jest też trochę indywidualna. Istnieje też pojęcie sapioseksualizmu – preferencji seksualnej, w której podobają nam się ludzie inteligentni i oczytani. Nie jest to do końca orientacja, raczej po prostu pewne nazwanie tego, co jest dla nas ważne przy wyborze partnera. Trudno powiedzieć, jakie znaczenie mają tutaj inne czynniki, takie jak płeć czy atrakcyjność fizyczna. W każdym razie, choć osób sapioseksualnych zdaje się być coraz więcej, ciągle wydają się należeć do mniejszości. A wszystko i tak opiera się na indywidualnych preferencjach.

Kamila Półtorak

Kamila Półtorak

Absolwentka filologii polskiej, ciągle poszukująca sensu w życiu.

Zafascynowana ludźmi, kulturą i wszystkim, co dzieje się wokół.

Inne tego autora:

Komentarze