Co nam sprawia problem, a Czechom niekoniecznie?

Wchodzisz do knajpy, a tam goście podają sobie jointa - bywa. Idziesz parkiem, a tu nagle owiewa cię charakterystyczna woń - zdarza się. Sąsiad na parapecie trzyma małą konopię - nic nadzwyczajnego.

Czesi, wiadomo, pogodni, z dystansem, z poczuciem humoru. A przynajmniej tak nam się wydaje. Sądzę, że Polacy bardzo idealizują Czechów. A jak wiadomo buce zdarzają się wszędzie. Jest jednak kilka spraw, które Polaków potrafią rozgrzać do czerwoności, a ludzie w Czechach podchodzą do nich bardziej na luzie.
Zaznaczam, że to tylko moje powierzchowne spostrzeżenia. Nie znam wszystkich Czechów i na pewno nie wiem o nich wszystkiego. Nie można uogólniać, bo ludzie bywają różni.

Żeńskie formy

W Polsce wokół tego, czy o pani, która projektuje budynki powiedzieć architekt czy architektka wywiązała się prawdziwa ideologiczna wojna. Feministyczna idea, by o kobietach mówić w rodzaju żeńskim, ciągle spotyka się z oporem. Czesi, jako naród prawdziwie słowiański, odmieniają wszystko co się da. Zupełnie naturalne jest używanie feminatywów w nazwach chyba wszystkich zawodów i funkcji. Czesi poszli nawet o krok dalej i odmieniają nazwiska, czasem nawet te zagraniczne. Tak to Republiki Czeskiej nie odwiedza Hillary Clinton a Hillary Clitonová.

Psy wszędzie

W kawiarniach. W akademikach. A nawet w muzeach. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby skądś nas wygonili. Na ulicach co krok są specjalne stojaki z woreczkami na psie kupy.

Wolne konopie

Może to nie Amsterdam, ale łagodniejsze prawo narkotykowe da tu zauważyć (a raczej częściej wyczuć). Palenie trawy to nie jest rzecz, z którą ludzie specjalnie się kryją. Wchodzisz do knajpy, a tam goście podają sobie jointa – bywa. Idziesz parkiem, a tu nagle owiewa cię charakterystyczna woń – zdarza się. Sąsiad na parapecie trzyma małą konopię – nic nadzwyczajnego. Nie mówię, że wszyscy Czesi korzystają z marihuany, ale nie jest to tutaj temat tabu.

Cywilne śluby

Wiadomo ateistyczny kraj. Śluby w urzędzie są zupełnie normalne i raczej powszechnie akceptowane. W Polsce śluby, gdzie indziej niż w Kościele, to ciągle często prawdziwe skandale. Ciotki i babki będą nazywać was bezbożnikami, komunistami, satanistami i będą zamawiać msze w intencji waszego nawrócenia. Czesi udowadniają, że da się wziąć ślub i bez księdza, i bez kontrowersji.

Gospodarka morska

Rybołówstwo, porty morskie, transport morski… Jak pogodzić gospodarkę z ochroną morskiego i przybrzeżnego środowiska? Czy pozwolić polować na foki? Cóż… Czesi po prostu nie mają tych problemów.

Katarzyna Durajska

Katarzyna Durajska

Studentka etnologii i antropologii kulturowej na UJ.
Od dziecka zafascynowana podróżami, kulturową różnorodnością. Z radością poznaje ludzi z całego świata.

Inne tego autora:

Komentarze