Artystowsko

Będąc młodym artystą doznaje się wielu wspaniałych wrażeń. Aż do upojenia - orgietki, popijawy, wernisaże, kluby, koncerty, teatry. Czasem wydarzaja się też takie okazje jak SLAMY.

Niewtajemniczonym wyjaśniam – slam to pojedynek na wiersze, rodzaj wydarzenia, podczas którego poeci występują, prezentując swoją poezję, zaś ocenia tę wysiłki jury lub publiczność. Spotykając się z tą formą konkursu można nieco się zdziwić. To już nie gościnne występy u cioci na herbatce czy melancholijne zaśpiewy przy wtórze gitary i pochlipującej ze wzruszenia przy starych kawałkach publiczności.

Slam to poważna rozgrywka.

Miło czasem wystąpić ze swoją poezją na wernisażu, poczuć ogarniający ludzi zachwyt lub błysnąć towarzysko w sprzyjających okolicznościach.

Slam to konkurs dla performerów poetyckich. Pisząca te słowa dobrze zdaje sobie sprawę jak rozgrywana jest większość poetyckich zawodów w Polsce. Takie turnieje z reguły nie dają możliwości zaistnienia młodym poetom, a nagrody wędrują w większości do starych wyjadaczy.
Slamy uważam za uczciwą formę sprawdzenia talentu. Wychodząc na scenę masz swoje 3 minuty, a oceniają cię zgromadzeni,  inni poeci i publiczność.

Osobiście oceniam takie imprezy jako dość agresywne. A nie każdy przecież lubi agresywną konkurencję czy możliwość dostania wierszem po buzi. Za to nie ma tu miejsca na ściemę czy jakiekolwiek artystyczne przekłamania. Publiczność tego nie chwyci. Jej reakcja jest zawsze prawdziwa. Warto choć raz sprawdzić się w tej formie. Bo choć uprawianie poletka sztuki kojarzy się, być może, z delikatnymi podrygami baletnic, większość z nas wie, że za kulisami trwa WALKA.

Julia R. Ziółkowska

Julia R. Ziółkowska

Blogerka, youtuberka, poetka.

Komentarze