101 sposobów na...

Codziennie w tym miejscu pojawiają się pytania o sposoby na nowotwory, depresję, zagrożoną ciążę. Często ludzie zadający takie pytania, są bardzo zdesperowani i gotowi zastosować do wszelkich rad.

Na jednej z grup dyskusyjnych, poświęconych medycynie naturalnej pojawiło się pytanie: „Przepraszam, czy ktoś mógłby mi polecić jakąś znachorkę, chodzi o złośliwego raka płuc?”

To nie pierwsze tego typu pytanie, codziennie w tym miejscu pojawiają się pytania o sposoby na nowotwory, depresję, zagrożoną ciążę. Często ludzie zadający takie pytania, są bardzo zdesperowani i gotowi zastosować do wszelkich rad. A porady bywają różne, rzadko zaleca się wizytę u lekarza, czasem nawet zachęca do kategorycznego zaprzestania konwencjonalnej terapii. Doradza się zmianę diety, picie naparów, odblokowywanie czakr… Osoba chora na raka dowiaduje się, że powinna jeść pestki moreli, a człowiek w ciężkiej depresji powinien pić melisę. Większość z tych metod oczywiście może być pomocna, ale nie wystarczająca, by zaradzić poważnym zdrowotnym problemom.

Wiesz jak nazywa się alternatywna medycyna
której działanie udowodniono? – Medycyna.
Tim Minchin

Ale to dzieje się nie tylko w Internecie. Niemal każdy z nas w swoim otoczeniu spotyka osoby sceptyczne wobec konwencjonalnej medycyny, skłaniające się ku metodom naturalnym. Niekiedy mają całkiem skrajne poglądy w tej kwestii – nie chcą szczepić dzieci, twierdzą, że siłą umysłu i medytacją potrafią uchronić się przed chorobą czy zajściem w niechcianą ciążę. Niedawno Polskę obiegła informacja, o kobiecie, która zmarła w trakcie ceremonii kambo, rytuału zaczerpniętego od południowoamerykańskich Indian, który, zdaniem zwolenników metody, leczy wiele dolegliwości, jednak według lekarzy może być bardzo niebezpieczny.

Często zastanawiam się, czemu ludzie ryzykują korzystając z takich metod i skąd w nich taka niechęć do osiągnięć współczesnej medycyny? Mnie cieszy, że choroby, kiedyś będące śmiertelnym zagrożeniem, dziś z łatwością leczymy, że, dzięki szczepieniom nie szaleją epidemie, przez które kiedyś wymierały całe wsie i miasta, że mogę leczyć zęby u dentysty na wygodnym fotelu, pod znieczuleniem, zamiast wyrywać je sobie u kowala.

Czy jestem więc przeciwniczką medycyny naturalnej? – Nie.
To bardzo szerokie pojęcie, pod którym kryją się różne praktyki, pochodzące z różnych okresów i różnych kultur. Działanie części z nich, zostało już udowodnione przez naukę, niektóre ciągle są badane, skuteczność innych jest bardzo prawdopodobna, ale są też metody szkodliwe ponad miarę.
Piję więc różne zioła, robię domowe kosmetyki, może nawet chciałabym kiedyś wybrać się na indiańską ceremonię picia Ayahuaski, dla wielu to bardzo terapeutyczne doświadczenie. Jednak w sprawach poważnych korzystam z osiągnięć medycyny konwencjonalnej.

We wszystkich działaniach warto kierować się zdrowym rozsądkiem. Trzeba pamiętać, że będąc pod opieką lekarza nie powinno się stosować dodatkowych metod bez jego wiedzy, że źle dobrana, tak zwana naturalna, metoda leczenia, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Nasze zdrowie jest zbyt cenne, by pochopnie podejmować decyzje na jego temat, a już na pewno, by szukać porad na internetowych grupach.

Katarzyna Durajska

Katarzyna Durajska

Studentka etnologii i antropologii kulturowej na UJ.
Od dziecka zafascynowana podróżami, kulturową różnorodnością. Z radością poznaje ludzi z całego świata.

Komentarze